

To powolna praca, takie oswajanie miejsca
Dla mnie nawet ten „jakiś czas” jest cenny. Jak wspominałam już niejednokrotnie w moich filmach, ja chcę żyć cały czas, nie tylko oczekiwaniem. Chcę czuć się dobrze tu i teraz, codziennie. Chcę mieć miejsca, które przytulą mnie, kiedy jest mi smutno. I które będą świadkami dobrych chwil.
1 sie


Nie od razu
Jestem tu. W końcu. Tak długo na to czekałam – na dni wolne od zobowiązań i list rzeczy do zrobienia, a za to przepełnione pełnymi relaksu chwilami w moim siedlisku. Jego spokojem, szumem drzew i świergotem ptaków. Porankami na tarasie z kubkiem parującej kawy. Spacerami po lesie. A jednak pierwsze dni upłynęły inaczej. Nie umiałam w ciągu jednej chwili wejść w ten spokój. Relaks nie przyszedł automatycznie. Byłam jak łabędź na jeziorze – na zewnątrz spokój, a pod powierzchni
13 lip


Niech to będzie moja mandarynkowa babka
Za chwilę opublikuję mój nowy film na YouTube, w którym zapraszam na mojego bloga. Jak zawsze, trochę się denerwuję – czy się spodoba, czy wywoła dobre emocje, refleksję… Każdy film to wiele godzin pracy, często ponad dwieście ujęć, które przycinam i łączę w opowieść – z narracją i muzyką. To za każdym razem taki mały maraton – pomysł, nagrywanie, montaż… Tym razem było mi dość ciężko, może to jakieś przesilenie, może coś jeszcze, ale kosztowało mnie sporo wysiłku, żeby prze
20 cze


Czas leci - minione pory roku Siedliska
Postrzeganie czasu jest bardzo subiektywne, to jasne dla każdego, kto na coś czekał. Czasem dni, a nawet godziny i minuty rozciągają się w nieskończoność, a czasem tygodnie i miesiące mijają niemal niezauważenie. Tak samo jest z postępami. W skali bieżącego dnia wszystko wydaje się mozolne, powolne i niewielkie. Ale kiedy spojrzymy wstecz, okazuje się, jak te małe kroki, małe poprawki, inwestycje i zmiany przyczyniają się do postępu... Przeglądając stare zdjęcia w poszukiwa
11 cze


Gradobicie i moje zablokowane mentalne kółko
No i nie pojechałam wczoraj do ogrodu na przeprawę z pokrzywami i pająkami. A to dlatego, że niebieskie niebo okazało się jednak ułudą. Już w południe zaczął wiać wiatr, a niebo zaciągnęło się ciężkimi chmurami. A potem... A teraz boję się pojechać, bo nie wiem, co tam zastanę. Moje walczące o przeżycie sadzonki i kiełkujące rośliny dostały wczoraj spore baty. Tak mi ich żal! A pojechać muszę. Chcę. Powinnam. Kusi mnie, żeby właśnie tak zatytułować mój następny film na YouT
10 cze


Początek Zmiany - dwuletnia kartka z pamiętnika
Moje zwierzaki i promienie słońca wpadające przez niezasłonięte okno obudziły mnie krótko po piątej rano. Wyszłam przed dom w kurtce narzuconej na piżamę i otwartym jednym okiem, bo drugie nie dało rady się obudzić, i już pierwsze hausty porannego powietrza i widok czystego, błękitnego nieba sprawiły, że zachciało mi się działać. Dzisiaj mam wolne popołudnie, a że jest szansa, że słońce nie da się chmurom, a jeśli nawet, to może przelotnie, pojadę zmierzyć się z miejscem w o
9 cze