Przy kuchennym stole
Nie wszystkie przepisy zaczynają się w kuchni.
Czasem są poszukiwaniem dobrych wspomnień i chęcią podzielenia się nimi z bliskimi.
Zaczynają się w ogrodzie, podczas spaceru przez las albo od rośliny, która nagle zwróci uwagę pośród codziennych obowiązków.
To właśnie taki mój zeszyt historii i wspomnień, z przepisami, obserwacjami i małymi kuchennymi eksperymentami.

Przepisy, obserwacje i zapiski z ogrodu, lasu i kuchni

Dwa smaki herbaty z suszonej melisy
Lubię herbatę. Szczególnie czarną, parzoną w czajniczku na esencję. W zeszłym roku zaczęłam eksperymentować z innymi herbatami, takimi, jakie mogę sama zebrać – z lipy, mięty, kolcolistu. Tym razem postanowiłam ususzyć melisę - na dwa sposoby, żeby uzyskać dwa różne smaki herbaty.
Domowe masło ze śmietany
Doświadczenie już mnie nauczyło, że kiedy planuję zrobić deser z bitą śmietaną, muszę jej mieć więcej niż potrzeba. Szczególnie, jeśli jestem pod presją czasu, a okazja jest ważna. Bo jest niemal pewne, że mi się zważy. Tym razem postanowiłam świadomie doprowadzić proces do końca – i zrobić własne masło.
Sernik z kolcolistu
Mam niedaleko mojego domu w Irlandii takie jedno ulubione miejsce na spacery – wzdłuż linii lasu, i rozciągających się po drugiej stronie pastwisk z beczącymi na nich owcami. Ich granicę wyznacza często właśnie żywopłot z „gorse”, czyli po polsku – kolcolistu zachodniego. I tak pachnie dla mnie irlandzka wiosna – mieszanką aromatów lasu, świeżej trawy, owiec i miodowego kolcolistu. Całe szczęście, że jest jadalny…
Prosty chleb na zakwasie
Kiedy pierwszy raz piekłam chleb na zakwasie, uzyskałam ciężką, zbitą bryłę. I kolejny raz, i kolejny. Stwierdziłam, że nie umiem, to za trudne i ogólnie nie na moje nerwy. Wszystko wydawało mi się skomplikowane, żmudne i niepewne. A ja nie miałam na to czasu.
Ale perspektywa własnego pachnącego bochenka mnie kusiła i w końcu postanowiłam dać mu jeszcze jedną szansę.







