top of page
Sernik z kolcolistu zblizenie kawalek nalewam herbate.jpg

Sernik z kolcolistu

Sernik na zimno infuzowany kolcolistem, z frużeliną truskawkowo-malinową

Mam niedaleko mojego domu w Irlandii takie jedno ulubione miejsce na spacery – wzdłuż linii lasu, i rozciągających się po drugiej stronie pastwisk z beczącymi na nich owcami. Ich granicę wyznacza często właśnie żywopłot z „gorse”,  czyli po polsku – kolcolistu zachodniego. I tak pachnie dla mnie irlandzka wiosna – mieszanką aromatów lasu, świeżej trawy, owiec i miodowego kolcolistu. Całe szczęście, że jest jadalny…

Warto zapamiętać:

  • Składniki na sernik w tortownicy 23 cm (wychodzi ok. 3-4 cm wysokości)

  • Płatki zostawiamy na jakiś czas na białym papierze, żeby wyszły z nich żyjątka

  • Wykorzystujemy tylko żółte, miękie płatki, odrzucamy łodyżki i dwie osłonki 

Składniki:

Masa sernikowa:

  • 0,5 kg polskiego mielonego twarogu z wiaderka

  • 250 g serka mascarpone

  • ok. 3-4 łyżek cukru pudru (lub więcej - w zależności od kwaskowatości twarogu i jeśli lubimy bardziej słodki sernik)

  • 50 g płatków kolcolistu zachodniego

  • 1 łyżka cukru (opcjonalnie, dodaję po trochu do moździerza przy rozgniataniu płatków)

  • 1 tabliczka białej czekolady

  • 200 ml śmietanki kremówki (ja użyłam tutaj w Irlandii  tzw. „fresh cream”, bo taką dostałam w sklepie)

Frużelina truskawkowa:

  • 300 g truskawek

  • 1 galaretka malinowa

 

Spód sernika:

  • 200g ciastek Digestive (ja miałam z czekoladą 😊) 

  • 70 g roztopionego masła
     

Mój sposób:

Płatki kolcolistu (tylko miękkie płatki ze środka, bez osłonek i ogonków) myję i oczyszczam. Warto rozłożyć je najpierw na płaskiej powierzchni, żeby wyszły z nich wszelkie stworzonka. Potem wypłukać i rozłożyć ponownie, żeby obeschły, można wówczas zauważyć i wybrać przeoczone zanieczyszczenia.  

W międzyczasie robię spód sernika – kruszę ciastka na piasek (np. w blenderze lub wałkiem), mieszam dokładnie z roztopionym masłem, rozkładam na spodzie tortownicy i mocno dociskam. Odstawiam do lodówki (masło stwardnieje i zwiąże spód sernika).  

 

Rozgniatam płatki kolcolistu w moździerzu, makutrze albo w jakikolwiek inny sposób. Można również zblendować (chociaż mam wrażenie, że blendowanie niszczy ten miodowy aromat). Podgrzewam śmietankę i dodaję do niej rozgnieciony kolcolist.

 

Mieszając, podgrzewam przez kilka, kilkanaście minut (nie może się zagotować!), odstawiam z ognia, przykrywam i zostawiam na kilka godzin (im dłużej, ty więcej aromatów przechodzi). 
Odcedzam kremówkę (przecieram przez drobne sitko), rozpuszczam tabliczkę czekolady i mieszam z aromatyczną śmietanką – nie gotuję, tylko łączę składniki. 

 

Podczas gdy aromatyzowana śmietana z czekoladą stygnie, ubijam masę podstawową – wrzucam twaróg, mascarpone i cukier do miksera i ubijam na wysokich obrotach aż do uzyskania puszystej masy. 

 

Od czasu do czasu wyłączam i mieszam „od dna”, żeby mieć pewność, że wszystko się ładnie połączyło. Smakuję też całość i ewentualnie dodaję cukru pudru, jeśli jest za mało słodkie. Trzeba pamiętać że jeszcze dojdzie słodka śmietanka z czekoladą, ale z drugiej strony sernik po schłodzeniu wydaje się mniej słodki.    

 

Kiedy masa twarogowa jest już ładnie ubita, powoli dolewam śmietankę z czekoladą, po czym jeszcze przez chwilę ubijam. Można na tym etapie dodać elementy dodatkowe, np. garść płatków, albo inne rzeczy, które chcemy, by znalazły się w masie. Całość przekładam do tortownicy z ładnie schłodzonym spodem z caisteczek. Na wierzch daję, co mi się podoba. Tym razem zrobiłam karmelizowane bratki, a potem dodałam frużelinę truskawkowo-malinową dla owocowego, kwaskawego akcentu. 

 

Frużelina


Frużelinę robię przez zblendowanie truskawek, a potem zagotowanie i wsypanie do nich galaretki malinowej. Już nie gotuję całości po wsypaniu galaretki, ale energicznie mieszam, żeby całość się dobrze połączyła, a żelatyna rozpuściła. 
Odstawiam w chłodne miejsce i jak zacznie tężeć, polewam nią sernik.  

Karmelizowane bratki 


Pokryłam umyte, osuszone kwiaty roztrzepanym białkiem jajka i posypałam cukrem pudrem. Zostawiłam do wyschnięcia (dla przyspieszenia wysychania w piekarniku z termoobiegiem, w niskiej temperaturze).  

 

Smacznego!
 

Na marginesie:

Już więcej nie wrzucę płatków do masy sernikowej, bo mi za bardzo zgrzytają w zębach. Ja lubię jednolitą, kremową masę, dodatki roślinne w postaci rodzynków czy płatków wolę zostawić do czegoś innego, np. do dekoracji na wierzchu.

bottom of page